Sweet Emotion

On jej nie kochał. On jej nie chciał. A przede wszystkim, wykorzystywał ją. Lubił jej ciało, lubił ją samą. Chociaż czasami się nie zgadzała, wychodziła, to on wiedział co zrobić. Wystarczyło jedno słowo, a wracała. I to pokornie, z przeprosinami, z potulną miną. Wtedy zawsze się zgadzała. Miała opory, ale się zgadzała. Bo wiedziała, że inaczej jej nie wybaczy, że będzie między nimi źle. A tego nie chciała. Za to, czego chciał on? On chciał tylko dobrej zabawy. Chciał wiedzieć, że jeśli coś mu nie wyjdzie, to ma do kogo wrócić. I miał. Nawet gdy pokłócili się, i zostawił ją na pół roku, to ona wróciła. Wróciła i błagała go o przebaczenie. Jak jest między nimi teraz? Teraz już nie błaga. Teraz po prostu przychodzi i wie sama co ma robić, żeby było dobrze. Mała kokietka. A może nie? Może właśnie jej to wystarcza? Przecież nigdy nie doświadczyła miłości, nie wie co to uczucia wyższe. Może jej to starcza…?

“Nie umiem pisać wiersza
By był taki jak to ciało
ciało
Nie umiem myśleć

Ciało jest czarne
Ciało śmierdzi
Ja nie jestem malarzem
Umiem tylko kopnąć w brzuch

Na ulicy gonią psy
Hycle
Obdzierają mnie ze skóry”

Pragnę krzyczeć z całych sił. Wydobyć z siebie piękne dźwięki. Dźwięki litości i zazdrości. Moja gardziel pali całe moje ciało. Chcę krzyczeć, ale duszę to w sobie. Nikt nie chce słuchać. Brakuje słuchaczy.

~ - autor: ginger4people w dniu sierpień 2, 2008.

Jedna odpowiedź to “Sweet Emotion”

  1. prosiłaś, więc piszę :)

    :* moja żona :)

Dodaj komentarz